Wyobraź sobie absolutną ciszę. Jesteś sam, bez hałasu, bez rozpraszaczy… i nagle słyszysz swoje imię z idealną wyrazistością.
To nie był telewizor, nie był wiatr, nie była to inna osoba.
Wpływ jest natychmiastowy i głęboki.
To doświadczenie, dalekie od bycia jedynie zjawiskiem psychologicznym, od wieków stanowiło przedmiot refleksji w chrześcijańskiej tradycji duchowej.
Święta Teresa z Ávili, Doktor Kościoła i wielka nauczycielka wewnętrznego rozeznania, pozostawiła bardzo precyzyjne nauki na temat tych momentów, przestrzegając, że nie należy ich ignorować ani lekceważyć.
Wezwanie, które przenika to, co widzialne i niewidzialne
Według duchowości chrześcijańskiej usłyszenie swojego imienia w ciszy nie jest przypadkiem. To duchowy próg, punkt styku między tym, co widzialne, a tym, co niewidzialne. W Piśmie Świętym Bóg nigdy nie woła bezosobowo: woła po imieniu. Tak było z Mojżeszem, Abrahamem i Samuelem.
To ujawnia istotną prawdę: dla Boga nie jesteś anonimowy. Masz tożsamość, cel i wyjątkowe miejsce w Jego planie.
Kiedy powołanie przychodzi od Boga

Święta Teresa nauczała, że słowo pochodzące od Boga nie pozostaje tylko w uchu, ale dociera do głębi duszy. Jego owoce są wyraźne i rozpoznawalne:
Głęboki i spokojny spokój
Szczera pokora
Pragnienie modlitwy
Tęsknota za nawróceniem
Wewnętrzna jasność
Bóg nie wywołuje zamętu ani strachu. Jego głos nie rozdmuchuje ego ani nie wywołuje nieuporządkowanego lęku. On przemienia.
Szept Anioła Stróża