Twoja ulubiona pozycja na krześle może mieć znaczenie
Każdy ma swój charakterystyczny sposób siedzenia. Jedni siadają prosto, niemal jak podczas oficjalnego spotkania. Inni od razu podwijają nogi, opierają się bokiem albo traktują fotel jak miejsce do pełnego relaksu. Z pozoru to drobiazg, ale właśnie takie codzienne nawyki często przyciągają uwagę internautów.
Portal Story24 opisał psychologiczną zabawę, według której ulubiona pozycja siedząca może zdradzać pewne cechy osobowości. Nie jest to oczywiście poważna diagnoza psychologiczna, ale ciekawy test, który pokazuje, jak wiele ludzie próbują wyczytać z mowy ciała. Wystarczy spojrzeć na ilustrację z różnymi sposobami siedzenia i wybrać ten, który najbardziej przypomina naszą naturalną pozycję.
Mowa ciała działa nawet wtedy, gdy milczymy
Ciało często mówi szybciej niż słowa
Psychologia od dawna zwraca uwagę na komunikację niewerbalną. Postawa ciała, gesty, sposób ułożenia rąk, mimika i dystans wobec innych osób potrafią wysyłać sygnały, zanim jeszcze cokolwiek powiemy. To dlatego podczas rozmowy często wyczuwamy, czy ktoś jest spięty, pewny siebie, zamknięty albo swobodny.
Z pozycją siedzącą jest podobnie. Człowiek wybiera taką postawę, w której w danym momencie czuje się najwygodniej, najbezpieczniej albo najbardziej naturalnie. Oczywiście zależy to także od sytuacji. Inaczej siedzimy na rozmowie o pracę, inaczej u znajomych, a jeszcze inaczej wieczorem przed telewizorem.
Osoba siedząca prosto
Perfekcjonista, który lubi mieć wszystko pod kontrolą
Pierwszy typ to osoba siedząca prosto, z uporządkowaną postawą i gotowością do działania. Taki sposób siedzenia kojarzy się z dyscypliną, odpowiedzialnością i szacunkiem do zasad. Według opisywanej zabawy może wskazywać na kogoś, kto ceni porządek, punktualność i dobrą organizację.
Taka osoba zwykle dobrze odnajduje się w sytuacjach wymagających koncentracji. Lubi wiedzieć, co ma zrobić, nie przepada za chaosem i często bierze na siebie odpowiedzialność. Jej słabszą stroną może być trudność w odpuszczaniu. Czasem warto przypomnieć sobie, że nie wszystko musi być idealne.