Przez kilka lat wydawało mu się, że regularna zmiana pościeli i wietrzenie sypialni wystarczą, aby łóżko pozostało czyste. Materac wyglądał dobrze, nie wydzielał nieprzyjemnego zapachu i na pierwszy rzut oka nie dawał powodów do niepokoju. Wszystko zmieniło się w chwili, gdy po pięciu latach został podniesiony i dokładnie obejrzany.
Pod spodem znajdowała się gruba warstwa kurzu, włókien i włosów. Na powierzchni powstało wyraźne zagłębienie, przez które materac przypominał niewielki hamak. Odkrycie stało się impulsem do gruntownego sprzątania oraz sprawdzenia, jak naprawdę należy dbać o miejsce, w którym spędzamy kilka godzin każdej nocy.
Czysta pościel nie oznacza czystego materaca
Zmiana prześcieradła usuwa zabrudzenia znajdujące się na jego powierzchni, ale nie oczyszcza samego materaca. Z czasem mogą gromadzić się w nim kurz, pyłki, włosy, fragmenty naskórka oraz inne drobne zanieczyszczenia.
Szczególnie dużo brudu osiada w szwach, zagłębieniach, na bokach oraz pomiędzy materacem a ramą łóżka. Podczas snu materiał dodatkowo pochłania wilgoć. Ciepłe i wilgotne środowisko sprzyja obecności roztoczy kurzu domowego, które często występują w materacach, poduszkach, dywanach i tapicerowanych meblach.
Nie oznacza to, że każdy materac jest automatycznie niebezpieczny dla zdrowia. U osób uczulonych kontakt z alergenami roztoczy może jednak powodować zatkanie nosa, kichanie, kaszel, łzawienie oczu oraz nasilenie objawów astmy.
